Natalia Romaniuk słucham siebie
Słucham Siebie
16 grudnia 2017
Natalia Romaniuk słowotokarnia
Słowotokarnia
18 grudnia 2017

Tożsamość Social-Mediów

Natalia Romaniuk tożsamość social mediów

Natalia Romaniuk - Tożsamość Social Mediów

 

TOŻSAMOŚĆ SOCIAL MEDIÓW

Współczesna rzeczywistość rozgrywa się pośród social mediowych portali. Sama podlegam mechanizmom w nim panującym, wręcz uzależnieniu, znanemu dobrze wielu ludziom, nałogowemu sprawdzaniu powiadomień. Pojawiło się we mnie pytanie na ile to ja kontroluję swoje działania na portalach społecznościowych, a na ile one mną powodują, prowokując do podejmowania działań, rozdawania polubień, czy obserwowania stron? Czy istnieje coś takiego jak zbiorowa tożsamość mediów społecznościowych? Jaki ma wpływ na moje zachowania? Co mną powoduje, kiedy sięgam odruchowo po telefon? Co to mówi o mnie? Nie mogąc się przeciwstawić rozrostowi tego zjawiska, zaczęłam się zastanawiać, jak mogę je przekuć na działania w sztuce?

Zaczęłam od Facebooka, ponieważ moja aktywność jest tutaj największa. Zaczęło się banalnie - 4 lutego 2004 roku Mark Zuckerberg student Uniwersytetu Harvard uruchomił stronę internetową The Facebook, która była wtedy elektroniczną wersją księgi imion i zdjęć studentów. Szacuje się, że obecnie liczba użytkowników Facebooka przekracza 1,3 mld osób. Od maja 2008 roku działa polska wersja językowa Facebooka, z której, jak wynika z danych firmy badawczej Gemius, korzysta 75% polskich użytkowników sieci. (http://dzieje.pl/rozmaitosci/10-lat-facebooka-rozmowa-z-socjologiem-dominikiem-batorskim) Nie trzeba zadawać sobie pytania, jak bardzo jesteśmy uzależnieni od tego medium. Jaki więc mają one wpływ na kondycję psychiczną jednostki?

W swojej publikacji „Cyberkultura” Piotr Zawojski przytacza koncepcję Clifforda Stolla (Piotr Zawojski, Cyberkultura. Syntopia sztuki, nauki, technologii, wyd. Poltext, s.10), według którego sieć więcej obiecuje jednostce, niż może jej zaoferować, tworzy wspólnotę bez krztyny człowieczeństwa, wytwarza wrażenie bliskości bez emocjonalnego zaangażowania, bez obecności. To ponowoczesna forma wyalienowania. Co więcej dochodzi do wniosków, iż czas spędzony w sieci jest bezpowrotnie stracony, zabija kreatywność, doprowadza do stagnacji. Nazywa to „nie-miejscem” w którym oddalamy się od siebie w swoich jednoosobowych celach. „To nierealny wszechświat, organizm utkany z nicości” (ibidem, s.11).

Nie sposób nie zgodzić się z powyższymi słowami. Szczególnie, kiedy poddamy obserwacji własne działania w sieci. Ile czasu marnujemy na bezcelowe przeglądanie stron, facebooka, instagrama, pinteresta, itp. Pochłonięty czas uczyniłby nas milionerami, gdyby został zainwestowany z rozmysłem. A jednak zmora skasowania facebooka i wycofania się z tego iluzorycznego życia społecznego, czai się za plecami. Bezpowrotne utracenie „kontaktów” oraz zdjęć, wspomnień, zdarzeń, może śnić się po nocach, jako największy koszmar. Wydawałoby się, że nikt o zdrowych zmysłach tego nie dokona. Doszliśmy do punktu, gdzie współczesny człowiek nie przetrwałby bez tego medium. Jest ono bowiem tak mocno wpisane w mentalność ludzi, że stało się najbardziej praktycznym środkiem komunikacji. Warunkuje generację, która się nim posługuje, określa ją i definiuje. Osoby nieposiadające swojego konta, mają utrudniony dostęp do informacji, grup społecznościowych, wydarzeń kulturowych. Tutaj bowiem toczy się całe życie świata. Aż tętni w nim od przereklamowania, zaśmiecenia, przeładowania bodźcami. Nikomu to jednak nie przeszkadza. Wręcz przeciwnie cały czas lajkujemy, komentujemy, udostępniamy informacje, zdjęcia, filmiki. Mielimy facebookowe śmieci, puszczając je dalej. Bezmyślnie w ułamkach sekundy podejmujemy decyzję o oddaniu danej rzeczy, osobie, wydarzeniu, grupie, swojej uwagi, swojego czasu i zaangażowania. Nie analizując, czy jest nam ona do czegoś potrzebna, czy ubogaca nas, czy wręcz przeciwnie, tylko powiększa śmietnisko facebookowych informacji.

Cykliczny rozrost jego funkcji zmusza jednostkę do ciągłego „updatowania się” i nadążania, jeżeli tylko pragnie być częścią tej społeczności. Specyfika tego medium oraz jego nieograniczone możliwości, stały się dla mnie punktem wyjścia do działań artystycznych. Nazywam je „performancem networkingowym” (networking – proces wymiany informacji, zasobów, wzajemnego poparcia i możliwości, prowadzony dzięki korzystnej sieci wzajemnych kontaktów - Wikipedia), bowiem wszelkie podejmowane działania bazują na rozbudowanej sieci kontaktów oraz polecaniu, udostępnianiu przekazywanej treści, tak aby zasięg projektów był coraz większy. Pozwoliło mi to na zgłębianie tajników tego medium oraz zmusiło do zastanowienia się, jak wykorzystać płynące z niego możliwości. Wnioski wyciągnięte z dokonanej analizy publikuję w opisach moich dwóch najnowszych projektów: SŁUCHAM SIEBIE oraz SMILE. Za nimi pójdą kolejne.

dr Natalia Romaniuk

SŁUCHAM SIEBIE: #sluchamsiebie

link do projektu na facebooku

SMILE: #smilenataliaromaniuk

fanpage:

facebook.com/smilenataliaromaniuk/

grupa, dołącz do niej i stań się współtwórcą projektu:

facebook.com/groups/1442292692508173/

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *